IDOL ANALFABETÓW

IDOL ANALFABETÓW

Paweł Tanajno – przedsiębiorca i polityk (PO, Ruch Palikota, DB) bez żenady napisał na...

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę Cmentarz to być może najlepsze miejsce do...

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA     Media żerują na naszej frustracji i strachu, na żądaniu...

A mógł powiedzieć:

A mógł powiedzieć:"Kryśka - znajdź se chłopa!"

Ulubionym zawołaniem posłanki Pawłowicz jest: „Zamknij mordę!”, kierowane do bliźnich,...

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Musiał minąć ponad tydzień, żebym nabrał dystansu do wydarzeń przed Pałacem...

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Unia Europejska powinna wywalić Polskę na zbitą mordę, nie bawić się w procedury,...

Przeciw bolszewizacji prawa

Przeciw bolszewizacji prawa

Dzień 16 lipca zapewne przejdzie do historii najnowszej państwa polskiego, ponieważ – w...

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA? Jak to możliwe, że system wyborczy tak prosty i jasny jak ordynacja...

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Antoniego Macierewicza uważałem do wczoraj za wariata, idealnie wpisującego się do...

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie Ale pomimo...

wielkanoc 2017

wielkanoc 2017

{jcomments on}

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM? Protesty grup zawodowych...

Ręce precz od samorządów!

Ręce precz od samorządów!

  Ręce precz od samorządów! Rola samorządów w państwie zależy od całościowej jego...

rżnięcie

rżnięcie

  Krzysztof {jcomments on}

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

Już wiadomo, że za chwilę PiS będzie fetował swoją klęskę jako zwycięstwo, tym...

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach   „Wolność jest wielkim darem. Nie...

PiS czyli: Poniżać i Szmacić  (cz.I)

PiS czyli: Poniżać i Szmacić (cz.I)

Na Facebooku opublikowałem komentarz dotyczący, cierpiącej na bezjajowość opozycji...

EDUKACJA MARIONETEK

EDUKACJA MARIONETEK

            EDUKACJA MARIONETEK   Społeczeństwa istnieją dzięki posłuszeństwu: wobec...

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

Najpierw, jak jakiś najgorszy lewak, oburzałem się, na to, że minister Szyszko...

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI   Największym problemem nauczycieli i...

władza

władza

     Krzysztof    {jcomments on}

cywilizacyjne dylematy Europy

cywilizacyjne dylematy Europy

Głośnym ostatnio stał się wywiad Jarosława Kaczyńskiego udzielony niemieckiemu...

mimozy

mimozy

{jcomments on}Krztsztof

„Bolek” czy nie? Nigdy się nie dowiemy

„Bolek” czy nie? Nigdy się nie dowiemy

Wałęsa wszedł już do światowej historii i nic ani nikt go stamtąd nie wymaże, a...

33 tys. znaków na temat szkolnictwa

33 tys. znaków na temat szkolnictwa

„Kwestia szkolna" jest istotną częścią „kwestii polskiej", tego, czym żyjemy i jak...

za oknem - bieżący analizator polityczny

Teczka Kaczyńskiego czyli sPiSKowa teoria dziejów... i gen samozniszczenia

Ocena użytkowników:  / 7
SłabyŚwietny 

Facet, który w dniu ogłoszenia stanu wojennego spał do południa, a kilka dni później miło i grzecznie gwarzył sobie z esbekami w gmachu MSW, dziś niepodzielnie rządzi Polską i to on decyduje co jest prawdą, a co fałszem, a przecież z jego teczką też działy się bardzo dziwne rzeczy.

Nastały, niestety, takie czasy, że już nikomu nie można wierzyć – w ostatnim ćwierćwieczu upadły w Polsce wszystkie autorytety. Już nie wiadomo, kto mówi prawdę, a kto pomawia, kto był naprawdę agentem, a komu przykleja się taką etykietę, bo też i nie wiadomo, czyje dokumenty są autentyczne, a czyje sfałszowane – przez SB, bądź przez jej następców.

U początków III RP rządził Polską rząd Tadeusza Mazowieckiego, a ministrem spraw wewnętrznych był wówczas Krzysztof Kozłowski, wcześniej publicysta „Tygodnika Powszechnego”. To on wpuścił do archiwum MSW, Adama Michnika, który sobie coś tam grzebał, a więc – teoretycznie – mógł stamtąd coś zabrać, bądź podrzucić, mógł, ale nie musiał. Później grzebał tam Antoni Macierewicz ze swoją ekipą – też nie wiemy, czy coś zabrał, czy może coś dołożył. Rząd Jana Olszewskiego, w którym ministrem spraw wewnętrznych był właśnie Macierewicz, został, bardzo szybko „zwinięty” przez ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsę, który niedługo później wypożyczył swoją teczkę – od MSW – do wglądu.

Po jakimś czasie teczka ta wróciła na do archiwum, ale – jak stwierdzono – mocno zdekompletowana, ktoś miał powyrywać niektóre kartki. Ich brak spowodował, że nie sposób było orzec, czy Wałęsa kolaborował z SB, czy nie, w związku z czym, w późniejszym procesie lustracyjnym sąd orzekł, że Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB. Jeszcze później do archiwów SB miały dostęp kolejne ekipy rządzące. Niektóre miały sporo czasu na to, żeby coś zabrać, bądź dorzucić, porobić itp. I tak, to się ciągnie przez, przeszło 25 lat.

Czytaj też: http://www.tygodnikprzeglad.pl/teczki-kaczynskich/

Od wielu lat Instytut Pamięci Narodowej w zbiorach, którego znajdują się zasoby archiwalne peerelowskich służb specjalnych, jest obsadzony kadrowo przez ludzi PiS, co prawda obecnie szefem IPN jest obecnie osoba z nominacji PO, ale przecież wiadomo, że taki ktoś, nie ma na co dzień dostępu do akt, bo pierwsze nie ma czasu, by ślęczeć w archiwach i studiować kilometry akt, a po drugie, gdyby nawet to czynił nie uszłoby to uwadze zatrudnionych tam pisowców – taki szef nie może, nie widziany przez nikogo i grzebać tam sobie do woli. Tym samym nie może podrzucać tam fałszywek, bądź cokolwiek z tych akt zabierać. Natomiast sprawujący nad nimi pieczę, przebywający tam na co dzień ludzie PiS, mogą to robić bez przeszkód. Nie twierdzę, że tak robili – ale, co, nie mogli? Mogli.

Babka wróży jak zwykle

Niejednokrotnie okazywało się, że SB produkowało fałszywki mające na celu skompromitowanie różnych działaczy opozycyjnego podziemia, okazywało się również, że funkcjonariusze wykorzystywali agenturę do dorabiania sobie, kreując nieistniejących agentów, bądź wpisując na ich listę osoby Bogu duch winne i pobierając na ich konto pieniądze z funduszów operacyjnych.

Lech Wałęsa zaprzecza, jakoby kiedykolwiek, cokolwiek podpisywał. Nie wiadomo, co o tym sądzić, ponieważ kiedyś mówił, że „coś tam” podpisywał, jednakowoż „coś tam”, a „nic” robi wielką różnicę. Mógł nie zwracać uwagi na to co podpisuje, jeśli był mocno przestraszony, wyczerpany przesłuchaniami, może nawet biciem, a mógł zrobić to świadomie, a nawet sam zaproponować. Po prostu: na dwoje babka wróżyła.

Dziwna teczka Jarosława

Swoją teczkę Jarosław Kaczyński ujawnił dopiero w 2006 roku – dla przypomnienia PiS objął władzę w 2005. Zanim dokumenty zostały ujawnione przetrzymywał je dość długo ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który -tak dziwnie się składa -znów został szefem tego resortu choć przecież próbował doprowadzić do schizmy w PiS i w rezultacie wystąpił zeń. Zawartość owej teczki liczyła 200 stron dokumentów, z tą różnicą, że nie były one zszyte ze sobą, jak większość esbeckich akt, lecz stanowiła zbiór luźnych dokumentów. Opinii społecznej ujawniono jedynie część, a sam właściciel teczki stwierdził lakonicznie, że- poza częścią autentycznych dokumentów - reszta była sfałszowana i tu podał za przykład lojalkę, którą uznano za fałszywą. Do dziś nie wiadomo dlaczego Ziobro tak długo trzymał u siebie teczkę Kaczyńskiego. Kto tę teczkę przeglądał i weryfikował, kto ustalał autentyczność dokumentów?

Podwójne standardy panów C&G

Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk, autorzy osławionej książki pt. „Lech Wałęsa a SB. Przyczynek do biografii, a później już sam Cenckiewicz w „Wałęsa człowiek z teczki”, zawsze podkreślali, że Służba Bezpieczeństwa prowadziła swoją dokumentację rzetelnie, że nie ma powodów, by poddawać wątpliwości jej zawartość. To nic, że już na początku lat 90. grafolog poddał w wątpliwość przynajmniej dwóch,podpisanych przez Wałęsę zobowiązań i pokwitowań. Niezrażeni tym faktem, napisali co mieli napisać i wydali. Według nich Wałęsa wypożyczał teczki z MSW i usuwał z nich dokumenty które go kompromitowały, a dodawał takie, które w stawiały go w dobrym świetle. Tak, czy owak w świat poszła informacja, że Wałęsa był komunistycznym szpiclem. Wróćmy jednak do Jarosława Kaczyńskiego. Ciekawe, jak wyglądałaby książka o nim, gdyby zlecono jej napisanie wyżej wspomnianemu tandemowi? Czy też uznaliby, że luźny, nieuporządkowany zestaw papierów jest rzetelnym źródłem informacji, że nie można nic z niej wyjąć albo do niej podłożyć? Jeśli tak, to jakimże to sposobem pojawiła się w teczce fałszywa lojalka Jarosława Kaczyńskiego, którą włączono tam, zdaniem ekspertów, w latach 90. A gdzie taśma z nagraniami rozmów w MSW prowadzonych z funkcjonariuszami bezpieki z Jarosławem Kaczyńskim w pierwszych dniach stanu wojennego?

Zróbmy sobie szpicla

Gdyby przyjąć spiskowy tok pisowskiego rozumowania, wyjaśnienie byłoby bardzo proste. Najpierw rozpuszcza się pogłoski, że Jarosław Kaczyński był szpiclem, później do mediów trafiają przecieki w postaci wybranych dokumentów, które sprawiają, że wśród opinii publicznej pojawiają się wątpliwości. W ślad za nimi idą komentarze publicystów roztrząsających sprawę JK. Przypominają, że Kaczyński w czasach KOR współpracował z Antonim Macierewiczem, w latach 1991-92, Macierewicz był ministrem spraw wewnętrznych i jako minister mógł do woli grzebać w archiwach swojego resortu. Co on tam wygrzebał? Mniej więcej wiadomo – teczki posłów uwikłanych we współpracę z SB. Dziś wiadomo, że nie ujawnił wszystkich, ponieważ później, jeszcze długo pojawiały się teczki kolejnych agentów. Teraz wystarczy wszystko to zgrabnie powiązać i przedstawić w odpowiednim świetle. Czy Macierewicz nie mógł wyjąć teczki Kaczyńskiego z archiwum? Mógł, więc - zgodnie z metodą pisowskich dziennikarzy śledczych- piszemy, że wyjął i tym sposobem, dzięki czemu miał już w swoich łapach Kaczyńskiego. Kaczyński w latach 1989-91 był w tym czasie człowiekiem Wałęsy, a w 1990-91 nawet szefem kancelarii prezydenta Wałęsy, co świadczy o tym, że Wałęsa cenił go i ufał mu. Czas, w którym Kaczyński pełnił tę ważną funkcję zbiega się z czasem, kiedy Macierewicz jest szefem MSW. I nagle dochodzi do konfliktu pomiędzy Kaczyńskim, a Wałęsą. Przyczyny mogły być różne, np. wybujałe ambicje Jarosława, próby sterowania Wałęsą, ale mogło też być tak, że to Macierewicz sterował Kaczyńskim. Mogło być tak, ale musiało, jednak druga wersja bardziej pasuje nam do sPiSkowej teorii – Macierewicz szantażuje Kaczyńskiego teczką.

Ziobro teczkę czyści

W roku 2005 PiS wygrywa wybory i rządzi do 2007 roku, natomiast w 2006 roku wiceministrem obrony zostaje Antoni Macierewicz, i jemu ówczesny premier Jarosław Kaczyński powierza zadanie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych oraz tworzenie od podstaw służby do spraw kontrwywiadu wojskowego. Pytanie: Czy chciał tego Kaczyński, czy raczej Macierewicz wymógł tę funkcję na Kaczyńskim? Do teorii pasuje nam, że wymógł, więc tak piszemy.

W tym samym roku teczka Jarosława Kaczyńskiego, zanim znajdzie się w jego rękach, trafia na biurko ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Znów rodzi się pytanie: Dlaczego taka, okrężna droga? Dlaczego Jarosław nie dostał jej bezpośrednio od Macierewicza? Tu odpowiedzi może być kilka. Wersja pierwsza: Macierewicz liczył na to, że będzie ministrem już pierwszym rozdaniu, ale Kaczyński go nie ujął, więc ten przypomniał się Kaczyńskiemu, wtajemniczając Ziobrę w sprawę teczki, by mieć go przy okazji po swojej stronie. Przestraszony Kaczyński rychło uczynił go ministrem. Wersja druga: Kaczyński sam dał swoją teczkę Ziobrze, bo mu ufał i wierzył, że ludzie Ziobry odpowiednio ją wyczyszczą i nie puszczą farby. Później Ziobro zdecydował się na samodzielna karierę polityczną, opuszczając szeregi PiS. Wrócił jednak, a prezes, choć człowiek mściwy i niewybaczający, natychmiast odpuścił mu winy i znów uczynił go szefem jednego z najbardziej newralgicznych resortów.

Czytaj też o fałszywych życiorysach Kaczyńskich: http://studioopinii.pl/krzysztof-lozinski-falszywe-zyciorysy/

Można mnożyć kolejne wersje, ale to już pozostawiam fantazji Szanownych Czytelników. Faktem natomiast pozostaje, iż w- rzekomo nieskazitelnie prowadzonej przez SB – dokumentacji, w teczce Kaczyńskiego panował taki bardak i nikt się tym nie przejął, że pojawił się tam dokument, który nie miał szans się pojawić, że zniknęła taśma, będąca załącznikiem.

Gen samozniszczenia

Warto więc sobie zadać kolejne pytanie, czy dzisiaj te teczki są jeszcze cokolwiek warte, skoro w ich zawartość można było, bez przeszkód ingerować. Czy to nie jest tak, że teraz każdy, kto w przeszłości podjął współpracę z peerelowskimi służbami specjalnymi, może powiedzieć o swojej teczce, że ktoś podrzucił kompromitujące materiały?

Żyjemy w czasach, w których już nikomu nie można zaufać, nawet ludziom i instytucjom, którym – niejako z definicji -ufać się powinno. Obawiam się, że w Polsce, tzw. nowej Polsce, w której – od przeszło ćwierćwiecza - toczy się bezpardonowa walka o zaszczyty, w której ludziom sprzedaje się wyłącznie frazesy o „ciepłej wodzie w kranie”, tudzież o „wielkiej, suwerennej, bogatej Polsce”, nie będzie już lepiej pod tym względem, bo jest w nas coś, co można określić mianem „genu samozniszczenia”.

Czy Churchill miał rację?

Oburzamy się, gdy słyszymy negatywne opinie o naszym narodzie, ale – może warto nad nimi się skupić, podejść do nich bez emocji, bez najeżania się, ale i bez samobiczowania. Opinie słuszne, lub nie, wynikają zawsze z jakichś obserwacji, z doświadczeń, ale zawsze należy się im przyjrzeć, przemyśleć.

Winston Churchill, któremu trudno odmówić nie tylko rozległej wiedzy, ale i przenikliwości rzekł kiedyś:

Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów.

Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie.

Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.”

Dla wielu z nas, to słowa obraźliwe i wypowiedziane przez „zdrajcę”, bo przecież, to przywódca narodu, który nas „zdradził” w 1939 roku, który sprzedał nas w Jałcie. Ale czy nie jest tak, że kiedy tylko uda nam się wygrzebać spod czyjegoś buta, natychmiast skaczemy sobie do oczu? Że pozwalamy sobą manipulować, dajemy napuszczać się na innych?

Co „prawdziwy Polak-katolik” powinien?

Piszę w pierwszej osobie liczby mnogiej, ponieważ sam należę do ludzi, którzy są wobec siebie bardziej bezkrytyczni niż krytyczni i zdarza mi się skakać do oczu, tym, co mają zdanie odmienne od mojego. A przecież chciałbym żyć tam, gdzie w – relacjach międzyludzkich – te, czy inne przekonania, jeśli nie prowadzą do tragicznych następstw, w tych relacjach nie przeszkadzały, żeby różnice poglądów nie powodowały agresji, jadowitości, których to apogeum Polacy przeżywają właśnie dzisiaj.

Swoistym paradoksem jest również, to, że ludzie, którzy mienią się prawdziwymi katolikami, broniący krzyża i tzw. wartości, wiodą jednocześnie prym w sianiu nienawiści, zamiast po chrześcijańsku współczuć, wybaczać, nie tolerować zła nie tylko po czyjejś stronie, ale -przede wszystkim – po własnej. I – prawdę mówiąc – to oni, jako chrześcijanie, a więc miłujący pokój, powinni być tymi, którzy zakończą wojnę polsko -polską. Ale nie łudźmy się - jeszcze niejedna wojna przed nami, dzięki „prawdziwym Polakom-katolikom”.

Nie bronię Lecha Wałęsy, nie był i nie jest wzorem cnót, ale też go nie oskarżam- czekam na rzetelne dowody. Lecz nawet jeśli okaże się, że współpracował, to dla mnie będzie ważniejszy ten Wałęsa, który później, miał odwagę powiedzieć bezpiece „nie”i dokonać to, czego dokonał i za co świat do dziś go podziwia.

Janusz Młynarski



 

Komentarze   

 
Wojciech Roz
+1 #2 Wojciech Roz 2016-02-25 14:20
pojawiaja sie takowe kwiatki jak poniższy wywiad. Jak w takiej sytuacji rozpoznać fałsz?..

" Wnuk Walentynowicz o sprawie "Bolka": Babcia przyłapała Wałęsę na rozpoznawaniu zdjęć dla MO"
.............
O jego działaniach babcia opowiadała niejednokrotnie . Najbardziej w pamięci utkwiło mi jedno wspomnienie: z Andrzejem Gwiazdą przycisnęli Wałęsę do muru, gdy zobaczyli, jak wychodził z budynku MO. Okazało się, że rozpoznawał ludzi na zdjęciach, które zrobiła bezpieka......"
Dla mnie Walęsa nie jest ani ikoną epoki ani bohaterem lecz co stoi za " okazało sie" ?...tzn. Walęsa sie przyznał ?..ktoś zeznał, bo widział ?..Jedno sformułowanie, które potrafi zmienić zycie...Jesli to ma stanowić argument przeciwko Walęsie to chcialbym dowiedzieć sie, w jaki sposób " sie okazało"...

tu uzupełniam po krótkim czasie : Nie jesteśmy w stanie rozwikłać nawet takich , dość prostych, polskich dylematów. Z jednej prostej rowniez przyczyny - 3/4 Polski myśli kategoriami partyjnymi ...kategoriami sympatii politycznych czyli "jesteś z nami - z partią - albo przeciw nam"... W takich momentach ginie zdrowy rozsądek i logika a zaczyna się liczyć wyłącznie linia polityki partyjnej. ...Nie mamy szans na rozwiązanie czegokolwiek tak w ujęciu globalnym jak i lokalnym dopóki mentalnie będziemy błądzić po bagnie partyjniactwa.
Cytować
 
 
bergerac
+2 #1 bergerac 2016-02-25 13:00
W rzeczy samej nie jest istotne czy Walęsa donosił i podpisywal..
Ważniejsze jest to, że zabetonowal magdalenkowy system, zatwierdził gruba kreskę i pozwolił, by, naszym, społecznym kosztem, na majątku upadlej PRL ,poprzez zlodziejską prywatyzację, uwłaszczyli się ludzie, dla których dobro społeczne bylo niczym.

Zrzuciliśmy jedne kajdany, by zalożyć dobrowolnie drugie. My dzisiaj stawiamy sobie wyłacznie jedno pytanie - kto lepszy, Wałęsa czy Kaczyński?..Pyt anie, ktore prowadzi wylącznie do kolejnej klęski.
Źle zadane pytania zawsze oznacza nietrafioną odpowiedź. Jak słusznie zauwazył autor artykulu - dożylismy czasów, w ktorych nic nie jest jasne i nikomu nie mozna wierzyć.
Ale można przecież wierzyć samemu sobie..można oprzeć odpowiedź na naszym własnym, indywidualnym odczuciu - czego oczekiwalismy a co otrzymaliśmy ?
I to nie ma nic współnego – przynajmniej nie w takim wymierze - z teczkmi, podpisami , lojalkami...
Poświęcamy czas na nieistotne - z punktu społecznych korzyści - dylematy...zast anawiamy sie nad kwestiami, które nie sa w stanie zmienić niczego w naszej bieżącej, polskiej, rzeczywistości.
"Ktoś" nam każe poświęcac temu uwagę...To już nie pierwszy raz . W przypadku wojny na Ukrainie tez nam kazano wybierac - kto lepszy, banderowcy czy Putin?...A wybrać mozna było po prostu Polskę..nasz, polski, społeczny i historyczny interes.
Dziś daje sie nam ten sam..podobny..w ybor. każe nam sie decydować, czy na pomniku bohatera, na centralnym placu Polski, będzie stał Wałęsa czy Kaczyński..W moim przekonaniu ani jeden ani drugi na ów pomnik nie zasługuje...ani na ludzką, naszą, aż tak głęboką uwagę....
Warto sobie zadać inne pytania –ot choćby , ilu młodych ludzi kupi na wiosnę bilet w jedną stronę?..na Wyspy..do Niemiec...do Holandii ..gdziekolwiek! !!...ile osób już kupilo ?..przez te wszystkie lata tzw. wolności... Tak postawione pytania będą wypadkową wszystkich innych.... tylko tak postawione pytania mogą nam dostarczyć prawdziwych odpowiedzi i wiedzy – kto bohater a kto zdrajca czy oszust lub karierowicz?... .Odpowiedzi na te pytania nie zajdziemy w archiwach IPN-u ani w teczkach i szafach Lesiaka zaienionych na szafy najprzerózniejs zych Kiszczaków w późniejszym okresie. „ Oni „ moga sobie grac czymkolwiek ..jakimikolwiek teczkami. A my powinniśmy ocenić, czy ( używając sformulowania Wałęsy ) żyjemy jednak we własnym kraju i czy takiego kraju i takiej wolności oczekiwaliśmy.. ..
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież