z życia Londynki

BODY - czyli ciało

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Czy wystarczy znajomość siebie by osiągnąć tę harmonię. Czy trzeba ćwiczyć cokolwiek: jogę, jazdę na rowerze, a może jedynie zapoznać się z mudrami dłoni. Czy należy stosować dietę, czy wręcz przeciwnie niczego sobie nie odmawiać, bo nasz organizm sam zadecyduje czego nam potrzeba?

Ciało ludzkie – synonim organizmu ludzkiego. W filozofii idealistycznej i wielu religiach drugi obok duszy element tworzący człowieka. Główne części ciała to: głowa, szyja, tułów oraz kończyny: górna i dolna. Pod względem stopnia organizacji składniki ciała dzielone są na układy (np. układ nerwowy, układ krwionośny), organy, tkanki i komórki.

Poznaniem budowy ciała ludzkiego zajmuje się anatomia człowieka i antropologia fizyczna. Ciało ludzkie przed narodzinami określane jest mianem płodu (od 8 tygodnia ciąży do porodu), ciało ludzkie po śmierci nazywane jest zwłokami.

Z chemicznego punktu widzenia ciało ludzkie składa się z[1]: wody – ok. 60% (u noworodka nawet do 75%), składników organicznych, czyli zbudowanych na bazie węgla: lipidów (tłuszczowców), białek, węglowodanów i kwasów nukleinowych, składników nieorganicznych, zwanych też składnikami mineralnymi. W filozofii idealistycznej i wielu religiach ciało jest określane jako drugi obok duszy element tworzący człowieka (według Platona "więzienie duszy"[2]).

Zaczęłam nietypowo od wikipedii, bo prawdę mówiąc nie wiem od której strony zacząć. Czy od tej najważniejszej czyli głowy, czy może stóp, gdzie cała mnogość punktów refloksologicznych. A może od czakramów, w które nie wszyscy wierzą. A jest ich siedem i każdy co innego znaczy. Wg encyklopedii zdrowia: Czakra oznacza w sanskrycie koło i symbolizuje centra energetyczne w organizmie.

Teoria czakr wywodzi się z mającej 2500-letniej tradycji, filozofii sarnkhya, w której swoje źródło znajduje także joga. Filozofia ta jest jedną z najstarszych szkół myśli hinduistycznej. Czakry są umiejscowione wzdłuż centralnego kanału energetycznego ciała. Ich funkcjonowanie może być pozbawione równowagi z powodu na przykład złego odżywiania, problemów psychicznych lub emocjonalnych. Czakra podstawowa- (czerwona) pierwszy ośrodek energetyczny w linii środkowej tylnej ciała, w okolicy kości ogonowej. Działa na układ kostny i mięśniowy całego ciała, stymuluje proces krwiotwórczy, koordynuje gruczołami wydzielania wewnętrznego i energetyzuje wszystkie tkanki narządy organizmu. Kontroluje temperaturę ciała, odpowiada za witalność organizmu i nadnercza.

Czakra płciowa- (pomarańczowa) drugi ośrodek energetyczny, leżący w linii środkowej przedniej ciała, tuż nad narządami płciowymi. Energetycznie wpływa na narządy płciowe i pęcherz moczowy, jajniki i jądra.

Czakra splotu słonecznego-(żółta) trzeci ośrodek energetyczny, położony w okolicy splotu słonecznego, na wysokości wyrostka mieczykowatego mostka. Energetycznie wspomaga wątrobę, trzustkę, żołądek, częściowo jelita i przeponę, a także serce i płuca.

Czakra sercowa- (zielona) czwarty ośrodek energetyczny, znajdujący się w centrum klatki piersiowej, na wysokości VIII kręgu piersiowego. Złożony z przedniej i tylnej czakry piersiowej. Reguluje pracę serca, układu krwionośnego i płuc, grasicy. Czakra gardłowa- ( niebieska) piąty ośrodek energetyczny, leżący w części środkowej gardła na wysokości trzeciego kręgu szyjnego. Wpływa na czynność gardła, tarczycy, przytarczyc i układu limfatycznego.

Czakra trzeciego oka- (fioletowa) szósty ośrodek energetyczny umiejscowiony między brwiami, zwany „trzecim okiem”. Oddziałuje na przysadkę mózgową, kontroluje czynność mózgu, nadzoruje pozostałe czakry i gruczoły, narządy na które wpływają.

Czakra korony- ( biała- zawiera całe spektrum barw energii człowieka) )siódmy ośrodek energetyczny, leżący na czubku głowy. Odpowiada za pracę szyszynki i układu nerwowego. I tak, czy mamy na ciało rzeczywisty wpływ i czy podążając za Platonem przeszkadza nam ono, czy pomaga. Czy prawdą jest, że oczy są zwierciadłem duszy, a w ciele zaklęte są traumy z dzieciństwa. Nie wiem i nawet nie wiem, czy chcę wiedzieć, jak jest naprawdę i czy w ogóle jakaś prawda, na temat naszego ciała, istnieje. Jestem jednak pewna, że wbrew średniowiecznym naukom trzeba o nie dbać. Byle tylko nie popaść w kolejną skrajność kultu ciała oddzielonego od duszy, a co gorsza od rozumu. I tu od razu przychodzi mi na myśl konkurs miss pięciolatek albo inny twór, który powinien być prawnie zabroniony, bo tylko kusi pedofili, a przede wszystkim rani dzieci pozbawiając je dzieciństwa i wtłaczając w okropną machinę rywalizacji, plastiku, tandety i szmiry. Ale cóż jak to zwykle bywa chodzi o kasę z tytułu organizacji takowych „eventów” oraz produkcji kosmetyków i strojów dla dzieci i identycznych jak dla dorosłych laleczek.

Ale nie o tym chciałam się z Wami podzielić. Jestem ostatnio pod wrażeniem ludzi, którzy zachowują harmonię czyli bilans między ciałem, duszą i rozumem. I bardzo się zastanawiam jak do tego dojść. Wiem, że na pewno dróg jest wiele, a i z pewnością nie na każdego na końcu czeka sukces. Tak, więc, jak ujarzmić nasze ciało, by funkcjonował należycie, a może raczej kontrolować lub sterować nim, jak skomplikowanym statkiem kosmicznym najnowocześniejszym i jednocześnie skomplikowanym ( a może właśnie prostym)?. Czy wystarczy znajomość siebie by osiągnąć tę harmonię? Czy trzeba ćwiczyć cokolwiek jak: jogę, jazdę na rowerze, a może jedynie zapoznać się z mudrami dłoni? Czy należy stosować dietę, czy wręcz przeciwnie niczego sobie nie odmawiać, a nasz organizm sam zadecyduje czego nam potrzeba? Na ile komórka w lewej kieszonce koszuli tuż przy sercu wpływa na nasze samopoczucie? Bo przecież wiadomo i logiczne jest to, że serce bije w określonym rytmie, a komórka emituje także fale o inne częstotliwości i biada temu co ma rozrusznik serca. A co z mózgiem tych, co I-Pada mają non-stop przy uchu, a laptopa na kolanach, czy oni nie są czasem zdalnie sterowani... i co się dzieje z ich falami mózgowymi. A dusza czy ona jest szczęśliwa w ciele odżywianym fastfoodami i mięsem z tak zwanych kebabow i pasztetów, w których jedynie producent wie co jest w środku? Czy zdrowy jest detoks i popularne głodówki. Czy owa dusza wyrywa się naprawdę o północy do siłowni, by dać sobie wycisk po i tak ciężkim dniu, albo sobotnim przepiciu. Aczkolwiek praca fizyczna jest często antidotum na depresję czy zwykłą chandrę. A co z przeciążaniem umysłu i pracą po godzinach, by starczyło do pierwszego, to z pewnością ma wpływ na nasze ciało?

By więcej nie nudzić reasumuję: skłaniam się ku tezie, że w każdej komórce naszego ciała jest jakiś zapis i to być może zapis naszych przodków i cała sztuka by umieć to przeczytać albo przynajmniej nie przeszkadzać w owym zapisie...

Cielesna Londynka