z życia Londynki

Happy Spring

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 

W moim angielskim parku jest tak wiele roślin, o których chciałabym pisać, ale niestety nie znam nawet ich nazw. Jedną z nich o której muszę wspomnieć jest drzewo, na którym rosną bomby intensywnie różowych kwiatów. Wyglądają jak bukiety ślubne, którymi można by obdzielić cały Londyn, a na dodatek kojarzą mi się z radością panien na weselach, piszczących z radości, że właśnie one go złapały. 

Jak co roku zaczęło się od żonkili. Jeszcze nikt nawet nie myślał o końcu zimy, a ich żółte główki rozjaśniały ponury krajobraz. Chyba już zawsze będą mi się kojarzyć z moim przyjazdem do Anglii. Był koniec stycznia, w Polsce zostawiłam śnieg, a tu pierwsze co zobaczyłam wysiadając z metra był ich słoneczny żółty szpaler. Co prawda ostatnio wyczytałam, że żonkile działają leczniczo. Kiedyś wykorzystywane do leczenia ran i oparzeń. Niedawno odkryto, że zawierają galantaminę, czyli związek wspomagający walkę z chorobą Alzheimera. Poprawia on przewodnictwo nerwowe i usprawnia pamięć. Obecnie naukowcy z Kopenhagi pracują nad wykorzystaniem żonkili w leczeniu depresji, głównie z racji tego, że zawierają substancje docierające bezpośrednio do mózgu. Czyli jest nadzieja, że wkrótce nie tylko ich piękno, kształt i kolor oraz zapowiedz wiosny będzie poprawiał nam humor, ale jakiś „żółty” antydepresant. Zauważyłam, że w Londynie starsze kobiety przyczepiają go jak broszkę do wierzchniego odzienia, jak się okazało w Anglii jest on symbolem walki z rakiem. 

Nieco później jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się krokusy, fioletowe, żółte, białe, kontrastowały z coraz bardziej zieloną trawą. Nie wszyscy wiedzą, że słynny szafran to nic innego jak gatunek krokusa. Ważny głównie z powodu żółtego proszku, najdroższej przyprawy na świece. Na zebranie 1 kg tej cennej przyprawy potrzeba 150 tysięcy kwiatów tej rośliny (zbiera się znamiona wraz częścią słupka). Szafran służy do nadawania smaku, aromatu i barwy sosom, zupom i potrawą z ryżu, zawiera on pikrocynę, która daje gorycz oraz żółty barwnik krocynę. Dla niektórych krokus to symbol trzeźwości – abstynencji i chwała im za to.

Najbardziej zauroczyły mnie magnolie. Już sama nazwa sprawia, że staję się romantyczna. Nawet teraz jak o nich piszę czuję ich słodko-mdły zapach. Są dla mnie takie egzotyczne, pewnie dlatego, że rosną dziko w Azji wschodniej i obu Amerykach. Ich wysokie drzewa mają świetlista koronę i rozgałęziają się nisko nad ziemią, dzięki temu można bez trudu przyglądać się mięsistym, pięknym kwiatom, pojedynczym pąkom, które zachwycają barwą od białej do czerwonej, poprzez wszystkie odcienie różu. W Chinach kwiaty magnolii uważane są za symbol czystości i szczerości. Zaś w Korei Północnej jest traktowana jako kwiat narodowy, z godnością należną fladze, godłu i hymnowi oraz często wykorzystywana w propagandzie wizualnej – ale o tym postaram się zapomnieć. Jeszcze jeden jest minus magnolii, dość szybko przekwita. Dla kontrastu wspomnę o kruchych niezapominajkach i ich delikatnych, skromnych, niebieściutkich kwiatkach. Pewnie nie wiecie, że symbolizują one pamięć oraz są kwiatem stanowym Alaski.

W moim angielskim parku jest tak wiele roślin, o których chciałabym pisać, ale niestety nie znam nawet ich nazw. Jedną z nich o której muszę wspomnieć jest drzewo, na którym rosną bomby intensywnie różowych kwiatów. Wyglądają jak bukiety ślubne, którymi można by obdzielić cały Londyn, a na dodatek kojarzą mi się z radością panien na weselach, piszczących z radości, że właśnie one go złapały.

Nie chce już zanudzać Was moimi kwiatkami, więc przy okazji napisze parę słów o praktykowaniu wdzięczności. Można być wdzięcznym z różnych powodów, każdy z nas ma pewnie inną, choć podobną listę. Wystarczy, że nie każdemu dane jest obudzić się dnia następnego (najwięcej zgonów jest między 4 a 5 rano) i to wystarczający powód by wdzięczność uprawiać. A przy okazji mojego kwiatowego tematu chcę wyrazić publicznie wdzięczność za to, że widzę te wszystkie cuda przyrody, kolory, kształty, czuję ich zapach, mogę ich dotknąć... oraz za wrażliwość, że nie przechodzę obok nich obojętnie. Kwiatowa Kwiatowa Londynka