Kącik Krzysztofa XVIII

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

k

UPARCIUCH

Jestem uparty wprost niesłychanie,
Na przekór modzie wciąż wolę panie.

 

PAMIĘĆ

Czuję ciepło Twego ciała,
Czuję dotyk wszystkich warg.
Pamięć w myślach pozostała,
A ta pamięć to mój skarb.

 

Taniec i serce

Kiedy tak w tańcu tulisz się do mnie
Myśli me błądzą wprost nieprzytomnie.
Chcę by to było dobą, nie chwilką.
Serce mi staje,... ale nie tylko.
Więc mówię szeptem:...serce mi stoi.
Ty, że o moje zdrowie się boisz,
I w dowód czystych, szlachetnych myśli
Przylgnęłaś do mnie zupełnie ściśle.
Kiedy wyjaśniam:...stają mi oczy
Widzę u Ciebie uśmiech uroczy
I wiem, że Ciebie nie doceniałem
Czując, że sprawdzasz, czy udawałem.
....Chyba z dbałości o moje serce
Zmienimy parkiet na inne miejsce.

 

Do dziewczyny

Czystość Twego ciała, to cecha wspaniała,
Czystość Twoich myśli to przeszkoda cała.

 

MASZTALERZ NA RYBACH

Przyszedłszy nad staw...”O KONIE!”
Zawołał wędkarz - MASZTALERZ.
Złapał dla koni OKONIE,
A konie mówią - “MASZ TALERZ?
Bo na talerzu MY JEMY.
Należy się tej POTRAWIE.
Po uczcie talerz MYJEMY,
I znów biegamy PO TRAWIE.
Biegamy w kółko OD NOWA
Służy to naszej POSTAWIE,
Bo to jest nasza ODNOWA
My nie biegamy PO STAWIE”

 

DESZCZ

Deszcz pada i pluszcze i po szybach dźwięczy,
Zaś w słońcu się mieni kolorami tęczy,
Popłakuje, kwili jak mała dziecina,
To dzwoni po dachu, lub z boku zacina,
A w perełkach drobnych skacze jak piłeczki,
Z malutkich strumyków tworzy większe rzeczki,
Zwilża trawy, kwiaty, nawet wielkie drzewa,
Kropelkami bryzga, ogrody podlewa,
Dla schnących roślinek to wielka nadzieja,
Lecz ja go nie lubię... - tego WODOLEJA.

 

Test piestrzenicy.

Z piestrzenic skruszony susz zawieźć dziś muszę
Mej siostrze co sześć lat już mieszka w Przysusze.
Przyrządzi coś zmyślnie praktyczna siostrzyczka
Bym“wrzucił coś na ruszt”, jak też do koszyczka.
Wróciwszy już zmierzchem w stołeczne pielesze
Z konsumpcji piestrzenic jak nic, się ucieszę,
Ucieszę się również zwietrzywszy koncepcję,
By szybko w Przysusze kucharską wziąć lekcję.


Gdy wiersz ten przeczytasz, ale bez potknięcia,
Nie straszne Ci będą żadne przedsięwzięcia.
Nie zbieraj piestrzenic - omijaj je z dala,
Jeżeli już zjadłeś, to idź do szpitala!

 

Problemy małżeńskie

Młoda małżonka w tydzień po weselu
Wstrzymując skutecznie męża zapały,
Odważnie rzekła: ”Widziałam u wielu
I stwierdzam jednak, że Twój.. jest ZA MAŁY.”

Nie mam nadziei, nie widzę przyszłości
I na nic się zdadzą Twoje uśmiechy.
Nie starczą tu słowa o wielkiej miłości,
Widać nie będę mieć z Ciebie pociechy.”

Mąż się zamartwia i cierpi straszliwie,
Klęcząc układa kwiaty na tapczanie.
Przestał już myśleć o codziennym piwie,
Odcisków dostał na prawym kolanie.

Żona mu na to: ”Idź, zajrzyj do lustra,
Z płaczu już oczy Ci poczerwieniały.
Czas szybko mija i kasa już pusta
Do zarabiania masz ZAPAŁ ZA MAŁY !”

Kocham Cię również, lecz myślę realnie,
Chcesz darmo rozbudzić miłości żądze.
Naszych żołądków wodą nie nakarmię,
Poszukaj pracy i zarób pieniądze.