IDOL ANALFABETÓW

IDOL ANALFABETÓW

Paweł Tanajno – przedsiębiorca i polityk (PO, Ruch Palikota, DB) bez żenady napisał na...

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę

Dwie Polski, czyli – Plwajmy na tę skorupę Cmentarz to być może najlepsze miejsce do...

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA

MEDIA - PIERWSZA WŁADZA     Media żerują na naszej frustracji i strachu, na żądaniu...

A mógł powiedzieć:

A mógł powiedzieć:"Kryśka - znajdź se chłopa!"

Ulubionym zawołaniem posłanki Pawłowicz jest: „Zamknij mordę!”, kierowane do bliźnich,...

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Nowa energia, nowa Polska.. z ciocią w tle

Musiał minąć ponad tydzień, żebym nabrał dystansu do wydarzeń przed Pałacem...

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Wypieprzyć Polskę z Unii Europejskiej!

Unia Europejska powinna wywalić Polskę na zbitą mordę, nie bawić się w procedury,...

Przeciw bolszewizacji prawa

Przeciw bolszewizacji prawa

Dzień 16 lipca zapewne przejdzie do historii najnowszej państwa polskiego, ponieważ – w...

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA?

PARTIA CZY POLSKA? Jak to możliwe, że system wyborczy tak prosty i jasny jak ordynacja...

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Macierewicz to nie wariat – jest znacznie gorzej

Antoniego Macierewicza uważałem do wczoraj za wariata, idealnie wpisującego się do...

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie

Por. Stefan Mustafa Abramowicz - Wspaniały przykład oddania Ojczyźnie Ale pomimo...

wielkanoc 2017

wielkanoc 2017

{jcomments on}

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM?

UPOLITYCZNIONE SZKOŁY, CZYLI O CO CHODZI Z TYM STRAJKIEM? Protesty grup zawodowych...

Ręce precz od samorządów!

Ręce precz od samorządów!

  Ręce precz od samorządów! Rola samorządów w państwie zależy od całościowej jego...

rżnięcie

rżnięcie

  Krzysztof {jcomments on}

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

TUSK GWOŹDZIEM DO PISOWSKIEJ TRUMNY

Już wiadomo, że za chwilę PiS będzie fetował swoją klęskę jako zwycięstwo, tym...

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach

PRZEKLĘTY DAR WOLNOŚCI ..... i trochę o drzewach   „Wolność jest wielkim darem. Nie...

PiS czyli: Poniżać i Szmacić  (cz.I)

PiS czyli: Poniżać i Szmacić (cz.I)

Na Facebooku opublikowałem komentarz dotyczący, cierpiącej na bezjajowość opozycji...

EDUKACJA MARIONETEK

EDUKACJA MARIONETEK

            EDUKACJA MARIONETEK   Społeczeństwa istnieją dzięki posłuszeństwu: wobec...

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

TYLKO U NAS! Dlaczego PiS popiera wycinanie drzew? Odkrywamy prawdziwe powody.

Najpierw, jak jakiś najgorszy lewak, oburzałem się, na to, że minister Szyszko...

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI

GRUBA BALETNICA, CZYLI EGALITARYZM W EDUKACJI   Największym problemem nauczycieli i...

władza

władza

     Krzysztof    {jcomments on}

cywilizacyjne dylematy Europy

cywilizacyjne dylematy Europy

Głośnym ostatnio stał się wywiad Jarosława Kaczyńskiego udzielony niemieckiemu...

mimozy

mimozy

{jcomments on}Krztsztof

„Bolek” czy nie? Nigdy się nie dowiemy

„Bolek” czy nie? Nigdy się nie dowiemy

Wałęsa wszedł już do światowej historii i nic ani nikt go stamtąd nie wymaże, a...

33 tys. znaków na temat szkolnictwa

33 tys. znaków na temat szkolnictwa

„Kwestia szkolna" jest istotną częścią „kwestii polskiej", tego, czym żyjemy i jak...

HISTORIA

Historia."Meksyk" pod Arsenałem

Ocena użytkowników:  / 4
SłabyŚwietny 

Przeprowadzono ją 26 marca 1943 roku. Chociaż nosiła kryptonim „Meksyk II”, to bardziej znana jest jako „Akcja pod Arsenałem” i była jedną z najważniejszych operacji zbrojnych Szarych Szeregów. Jej celem było odbicie harcmistrza Janka Bytnara - „Rudego” oraz 25 innych więźniów politycznych, przewożonych z siedziby Gestapo przy Alei Szucha do warszawskiego więzienia na Pawiaku. Kilka dni temu obchodziliśmy 71. rocznicę tej akcji

W nocy z 18 na 19 marca 1943 roku, w swoim mieszkaniu przy ul. Osieckiej, ujęty został komendant Hufca Praga - „Heniek” Henryk Ostrowski z żoną. Do dziś nie udało się ustalić, w jaki sposób Gestapo wpadło na jego trop. Postępowanie wyjaśniające, podjęte przez władze Szarych Szeregów, wykluczyło jedynie, że to celne uderzenie niemieckich służb, było wynikiem zdrady. W czasie gruntownej rewizji mieszkania Ostrowskich, gestapowcy znaleźli wiele materiałów szkoleniowych i wywiadowczych, wśród których były również opracowane przez „Heńka” szkice sytuacyjne do przygotowywanej właśnie akcji „Czarnocin”. Prawdopodobnie przy „Heńku”, odkryto również notes z prymitywnie zaszyfrowanym adresem Janka Bytnara „Rudego”, który następnie bez trudu gestapowcy odczytali. Dla Niemców stało się jasne, że weszli w posiadanie ważnej nici, mogącej zaprowadzić ich do oddziału zajmującego się dywersją kolejową. Musieli działać szybko i zdecydowanie. Za wszelką cenę, chcieli wyrwać z „Heńka” kolejne elementy zawiłej układanki. W katowni Gestapo przy Alei Szucha, rozpoczęto brutalne śledztwo, które po miesiącu przyniosło pierwszy efekt.

Aresztowanie „Rudego”

Tymczasem, w nocy z 22 na 23 marca, w kamienicy przy al. Niepodległości 159, ta sama ekipa warszawskiego Gestapo, aresztowała „Rudego” i jego ojca Stanisława. Bytnar był komendantem Hufca „Południe” warszawskich Grup Szturmowych  Szarych Szeregów.

Aresztowanie „Rudego”, nie będące przecież pierwszym ciosem Gestapo w ową organizację, wywołało jednak niezwykłą reakcję. Przyjaciel Bytnara, a zarazem zwierzchnik, podporucznik AK „Zośka”, czyli Tadeusz Zawadzki, zastępca dowódcy warszawskich Grup Szturmowych i komendant Hufca „Centrum”, na wiadomość o aresztowaniu „Rudego”, która dotarła do niego już 23 marca rano, odpowiedział decyzją o odbiciu kolegi i zarządzeniem alarmu bojowego w Hufcach „Centrum” oraz „Południe”. Równocześnie z trwającymi przygotowaniami do akcji, „Zośka” w trybie nagłym, nawiązał kontakt ze swoimi przełożonymi - z komendantem Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów harcmistrzem „Orszą” (Stanisławem Broniewskim), z którym udał się do Naczelnika Szarych Szeregów harcmistrza „Nowaka” (Floriana Marciniaka).

Przedstawiona przez „Zośkę” koncepcja odbicia „Rudego”, chociaż bez precedensu, szaleńcza i oparta jedynie na przypuszczeniu, że aresztowany zostanie tego samego dnia przewieziony z siedziby Gestapo na Pawiak, została wstępnie zaakceptowana przez obu zwierzchników, którzy rozpoczęli starania o nawiązanie kontaktu ze sztabem Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK, któremu to Grupy Szturmowe podlegały. Naczelnik „Nowak” udostępnił „Zośce” swojego wywiadowcę - „Wesołego” (Zygmunta Kaczyńskiego), który jako akwizytor firmy „E. Wedel” miał możliwość dotarcia do gmachu Gestapo.

Plan akcji

Podstawowym problemem, jaki stanął przed „Zośką” podczas szczegółowego planowania akcji, było zsynchronizowanie trzech elementów niezbędnych do przeprowadzenia udanej operacji: uzyskania wiadomości o „Rudym” z Pawiaka i siedziby Gestapo, zgody od władz Kedywu na wykonanie odbicia oraz samo zakończenie przygotowań do akcji.

Już w południe tego samego dnia, „Zośka” i „Orsza” spotkali się z zastępcą dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu KG AK kapitanem  „Mietkiem” (Mieczysławem Kurkowskim). Niestety, wobec nieobecności w Warszawie dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu majora Jana Kiwerskiego - „Lipińskiego”, „Mietek” oświadczył, że sam nie może wydać zgody na przeprowadzenie akcji. „Zośka” postanowił jednak nie przerywać przygotowań. Akcję „Meksyk” zaplanowano na godzinę 17:30. Do tego czasu „Zośka” miał uzyskać od „Mietka” decyzję sztabu Kedywu KG AK. Więźniów na trasie Pawiak - Gestapo na Szucha - Pawiak przewożono krytą ciężarówką, „budą” marki Renault, o numerze rejestracyjnym „Pol - 72 076”.

Dzięki informacjom „Kuby” Konrada Okolskiego, który również swego czasu był więźniem Pawiaka, ustalono codzienną drogę „budy”. „Zośka” z „Orszą” wyjechali na rekonesans. Całą drogę przebyli rikszą, poszukując miejsca najdogodniejszego do przeprowadzenia akcji. Uderzenie zaplanowano w godzinach popołudniowych, w czasie powrotu „budy” z Gestapo na Pawiak, u zbiegu ulic Bielańskiej, Długiej i Nalewek w pobliżu Arsenału oraz ruin części Pasażu Simonsa.

Koncepcja „Zośki” zakładała zaatakowanie pojazdu na łuku jednego z zakrętów, kiedy to ciężarówka wyjeżdżając z Bielańskiej w Nalewki musiała, przecinając ulicę Długą, pokonać dwa zakręty w kształcie litery „S”. Na tym łuku, prędkość samochodu była najmniejsza, zatem „Zośka” postanowił ustawić pierwszy element dowodzonej przez siebie grupy - czteroosobową sekcję „Butelki” kierowaną przez Jana Rodowicza, pseudonim „Anoda”, właśnie w tym miejscu. Niepokój, czy uda się zatrzymać więźniarkę, decydująco wpłynął nie tylko na ostateczny wybór lokalizacji, lecz także na plan samego uderzenia. Na drodze policyjnej „budy”, zdecydowano się bowiem na umieszczenie aż czterech przeszkód.  I tak, gdyby mimo obrzucenia butelkami zapalającymi ciężarówka dalej posuwała się Nalewkami, następnym elementem ataku miała być trzyosobowa sekcja „STEN I” dowodzona przez „Maćka” - Sławomira Bittnera. Ekipa ta, miała z kolei za zadanie ostrzelać szoferkę samochodu z pistoletu maszynowego, prawie prostopadle do osi jego jazdy, pod kątem 90º - tak, aby pociski przeszywając szoferkę na wylot, nie grzęzły we wnętrzu więźniarki i nie raziły transportowanych więźniów.

Kolejną sekcją stojącą w głębi Nalewek była także trzyosobowa ekipa „STEN II” dowodzona przez „Słonia”- Jerzego Gawina. Uzbrojona w jeden pistolet maszynowy (cały oddział posiadał jedynie dwa Steny i broń krótką), ekipa ta otrzymała zadanie bezwzględniejsze: zatrzymać „budę” za wszelką cenę! „STEN II” miał bić ogniem ciągłym pod kątem 45º do osi jazdy, a więc na skos w szybę szoferki, ryzykując już straty, jakie musieliby ponieść więźniowie. Ostatnią zaporą na drodze więźniarki miała być również trzyosobowa sekcja „GRANATY”, dowodzona przez Aleksego Dawidowskiego „Alka”. Jej zadaniem było rozbicie motoru samochodu czterema posiadanymi granatami. Dodatkową misją tej sekcji, miała być także osłona akcji z kierunku Nalewki - Getto.

Obok wspomnianej grupy ATAK, w skład oddziału, którego misją miało być odbicie harcmistrza Janka Bytnara - „Rudego” oraz 25 innych więźniów politycznych, przewożonych z siedziby Gestapo przy Alei Szucha do warszawskiego więzienia na Pawiaku, wchodziła jeszcze druga, trzynastoosobowa grupa UBEZPIECZENIE, dowodzona przez podharcmistrza „Giewonta”, czyli Władysława Cieplaka. Miała ona nie dopuścić na teren całej akcji przypadkowych sił wroga. Grupa ta, składała się z sekcji: STARE MIASTO dowodzonej przez „Katodę” Józefa Saskiego, GETTO dowodzonej przez „Felka” Feliksa Pendelskiego i ubezpieczenia wozu, którym miano ewakuować „Rudego”. Jej skład z kolei to: „Jurek TK” Jerzy Pepłowski i „Gruby” Andrzej Zawadowski. W pierwszej wersji planu, zamierzano ewakuować „Rudego” dorożką obstawioną przez „Grubego”. Tak przygotowany zespół 23 marca 1943 roku, po godzinie 17:00, zajął stanowiska w pobliżu Arsenału. Tuż przed przyjazdem więziennej „budy”, na miejscu przyszłej akcji zjawił się kapitan „Mietek” (Mieczysław Kurkowski). Niestety, nie udało mu się nawiązać kontaktu z majorem „Lipińskim” (Jan Kiwerski), który przebywał poza Warszawą. „Zośka” (Tadeusz Zawadzki) wiedząc, że za kilka minut z ul. Bielańskiej nadjedzie więźniarka z „Rudym”, nakazał zwinięcie akcji. Chłopcy odeszli. Na skrzyżowaniu Długiej i Bielańskiej pozostali tylko „Zośka”, „Giewont” i „Orsza” (Stanisław Broniewski). Po kilku minutach, obok nich przejechała policyjna „buda”. Na jej widok, „Zośka” bezsilnie zacisnął dłoń na pistolecie... „Mam pełne przeświadczenie, że byłem świadkiem najwyższego misterium pojęcia karności...” - tak po latach relacjonował te chwile „Orsza”.

W gestapowskiej kaźni

Następnego dnia również nie doszło do uderzenia, ponieważ w stolicy ciągle nie było majora „Lipińskiego” (dowódcy Oddziałów Dyspozycyjnych Kedywu), mimo tego, nikt nie przerywał przygotowań do akcji odbicia Bytnara. W tym czasie, w Alei Szucha, „Rudy” przechodził bestialskie tortury... Gestapowcy wiedzieli kogo mają. Śpieszyli się. Za wszelką cenę chcieli wydobyć z Bytnara informacje o jego kolegach i o Szarych Szeregach. Swoim milczeniem chłopak doprowadzał ich do wściekłości. Bili go do chwil, w których tracił przytomność. Cucono go wodą i katowanie rozpoczynano od nowa. Buciorami zmiażdżono mu na kamiennej podłodze dłonie. Na głowie złamano gruby, drewniany kij. Już z pierwszego przesłuchania na Pawiak wywieziono go na noszach. Po drugim, nie mógł rozpoznać go ojciec - również trzymany na Pawiaku. „Zośka” jakimś szóstym zmysłem wyczuwał, że jego przyjaciel ginie. Wiedział, że trzeba go wyrwać z gestapowskich rąk. Ucieczką przed dręczącymi go myślami, była ogromna praca, jaką wykonał przygotowując akcję „Meksyk II”. 26 marca 1943 roku, pomimo że nadal nie było formalnej zgody Kedywu KG AK, cały zespół „Zośki” o godzinie 17:00 ponownie zajął upatrzone z góry stanowiska. Nie było już czasu na dyskutowanie o szansach i celowości akcji. Chodziło o sekundy...

Odbicie Rudego – raport „Orszy”

Decyzja zapadła podczas połączenia telefonicznego w pobliskiej aptece. Odpowiedzią „Lipińskiego” był tylko jeden wyraz: „Trzaskać!”. Zapoznajmy się teraz z fragmentem raportu dowódcy akcji - „Orszy”: „G 17:20 i 17:30. Dwukrotnie przejeżdża przez nasz plac motocykl Schutzpolizei z trzema policjantami w hełmach i rkm. Pełniący na samym placu służbę policjant („granatowy”) zajmuje punkt „I”. G. 17:30. Sygnał gwizdkiem. Powtarza go mój przyboczny „Giewont”. D-ca ATAKU podbiega do policjanta „I”, wzywa go do oddania broni. Policjant cofa się na jezdnię i dobywa broni. D-ca ATAKU strzela doń. Po dwu strzałach policjant ranny pada. D-cy ATAKU zacinają się oba pistolety i nie może wykończyć policjanta. W tym czasie auto zdezorientowane strzałami wchodzi w pozycję „II”. Jednocześnie d-ca sekcji GRANATY likwiduje idącego Nalewkami w towarzystwie kobiety oficera SS „III”. Gdy auto weszło w pozycję „II”, sekcja BUTELKI rzuca butelki w szybę szoferki, wybiegłszy na jezdnię. Szoferka staje w płomieniach, auto powoli przejeżdża w pozycję „IV”. Z szoferki wypada płonący Niemiec „V”, drugi wypadł na jezdnię „VI”. Sekcja BUTELKI oddaje strzały do tyłu wozu. Wóz toczy się dalej. Siedzący z tyłu gestapowcy dobywają broń i zaczynają strzelać. Wóz stacza się w pozycję „VII”. Siedzący z tyłu gestapowiec „VIII” zostaje zabity przez jednego z sekcji BUTELKI. Drugi ostrzeliwuje się bardzo mocno. Jeden z sekcji BUTELKI stwierdził po akcji przestrzelenie oraz wgniecenie od kuli portfelu na piersi, a trzecia kula drasnęła go w szyję. Cały ATAK grupuje się w rejonie „IX”. Przebiegającego przez jezdnię członka sekcji STEN I „Tadzia II” (inny ps. „Buzdygana”) rani w brzuch i nogę leżący na ziemi policjant. „Tadzio II” pada na miejscu „X”. STEN oddaje serię do Niemca „V”, który mimo płonącego munduru sięga po broń. Niemiec zostaje zabity. Następuje ostra wymiana strzałów grupy ATAKU z pozycji „IX”, z siedzącym z tyłu wozu gestapowcem (wóz stacza się do pozycji „XI”) oraz z żandarmami z getta „XII”. W tym czasie plac pustoszeje zupełnie. Przemyka się na rowerze żołnierz niemiecki oraz z dobytą bronią przejeżdża wojskowe osobowe auto niemieckie, nie ingerując zupełnie w akcję. Tłumy pierzchają, proszą mnie o wskazówki, co mają robić. Spycham je w boczną ulicę. Wymiana strzałów trwa. Auto bardzo powoli toczy się w kierunku getta. ATAK nie może oderwać się od filarów (rejon „IX”). Za jednym z filarów kryje się „granatowy przodownik”, który zostaje raniony przez jednego z ATAKU „XIII”. „Granatowy policjant I” leżąc, strzela w moją stronę. Dobiega ktoś z UBEZPIECZENIA i STARE MIASTO. Powtórnie rani. Grupuję wszystkie UBEZPIECZENIA w moim rejonie „XIV”. Jesteśmy podzieleni na dwie grupy w rejonach „IX” i „XIV”. G. 17:35. Auto zatrzymuje się w pozycji „XV”. ATAK odrywa się od filarów, poprzez ruiny wśród strzałów dochodzi do auta. Gestapowiec ostatni, ranny, wyskakuje i ucieka za auto. Wybiegają więźniowie w kierunku „XVI”. Jednocześnie wsadzamy do naszego auta „Tadzia II” oraz zatrzymujemy w rejonie „XIV” drugie auto cywilne, terroryzując załogę. ATAK cofa się, unosząc „Rudego” oraz ciągnąc ranną kobietę spośród więźniów. Kobietę ładujemy do zdobytego auta. „Rudy” zostaje załadowany do naszego auta w miejscu „XVII”. Przy szoferze siada d-ca ATAKU i odjeżdża w kierunku Stare Miasto. Za nim auto z ranną kobietą. Gwizdek ściąga wszystkich w rejon „XIV” i „XVII”. Polecam odbiegać w kierunku „XVIII”. Powtórnym głośnym gwizdkiem ściągam resztę. Odchodzę w ostatniej grupie. Na końcu biegnie przyboczny. Ulica zupełnie pusta. Za nami nie ma już nikogo. Nagle przed nami padają strzały. To z bramy Arbeitsamtu „XIX”, kilku Niemców ostrzeliwuje nas. Zostaje ranny d-ca sekcji GRANATY - „Glizda”. „XX”, „Anoda” zabija Niemca mierzącego powtórnie do „Glizdy”. „Glizda” z pozycji leżącej rzuca granat do bramy i kończy opór. Ludzie cofają się ponownie na mnie. Każę im biec w dym od granatu. Zatrzymujemy trzecie auto, wsadzamy „Glizdę”, siada nasz człowiek i odjeżdża, biegniemy dalej. Chowamy broń. G 17:45. Dobiegamy do rogu Miodowej, trafiamy na panikę, dwu „granatowych” odwraca się do nas plecami. Nasze trzecie auto mija opancerzona ciężarówka wojskowa, staje w poprzek ulicy i dwóch wybiegających z niej żołnierzy kieruje się do naszego auta. Ranny „Glizda” otwiera drzwi samochodu i rzuca granat. Dwaj Niemcy, prawdopodobnie ranni, zostają na ulicy, a ciężarówka ucieka. Skręcam ludzi w Miodową. Każę się rozproszyć na dwie strony ulicy i dopytywać się: „co się tam stało?”. Oddział wsiąka w tłum. Zestawienie: w akcji brało udział 1+25 ludzi. Straty własne: jeden aresztowany, dwu ciężko rannych, którzy później zmarli w szpitalu. Straty nieprzyjaciela: sześciu zabitych, w tym jeden cywil, rannych jeden z załogi auta i dwu w bramie Arbeitsamtu, prawdopodobnie również dwu żołnierzy z załogi ciężarówki, poza tym zostało rannych dwu granatowych policjantów. Uwolniono dwu ludzi własnych oraz 23 więźniów politycznych, w tym 6 kobiet. Z tego należy uważać za straconych powtórnie aresztowanego mężczyznę i ranioną kobietę. Zniszczono jedną ciężarówkę nieprzyjaciela, zdobyto dwa auta, z tego jedno potem porzucono, oraz zdobyto dwa „walthery”. 

Tyle wyjaśnia raport „Orszy”. Jego meldunek napisany parę dni po akcji i oparty o świeże relacje wszystkich uczestników zawiera jednak kilka błędów, które dopiero po wojnie sam „Orsza” zweryfikował. W wyniku akcji, uwolniono 21, a nie jak stwierdza raport 25 osób (po wojnie poznano nazwiska 19 osób). Ten sam błąd występuje również na tablicy pamiątkowej wmurowanej po wojnie w ścianę odbudowanego Arsenału. Wśród uwolnionych znalazł się także „Heniek” - hufcowy PR. Błędna jest także liczebność grupy biorącej udział w akcji (1+25). „Orsza” nie uwzględnił trzech ludzi, którzy dołączyli do oddziału w ostatniej chwili. Byli to „Bolec”, „Kopeć” i „Felek”. To właśnie butelka rzucona przez „Bolca” jako jedyna trafiła w szoferkę zapalając siedzących w niej SS-manów. Już w czasie odwrotu grupy ul. Długą, „Kopeć” kilkoma strzałami powalił SS-mana, który mierzył z broni do „Anody” - tej sekwencji w raporcie „Orszy” nie ma.

                                                              XXX

Jan Bytnar niedługo cieszył się życiem - zmarł 30 marca, cztery dni po odbiciu, w Szpitalu Wolskim, w wyniku obrażeń odniesionych na przesłuchaniach . 15 sierpnia 1943 rozkazem Naczelnika Harcerzy pośmiertnie mianowany harcmistrzem, a następnie podporucznikiem odznaczony Krzyżem Walecznych W kwietniu 1943 wywiad Armii Krajowej zidentyfikował głównych sprawców śmierci Jana Bytnara - byli to: SS-Oberscharführer Hubert Schulz i SS-Rottenführer Ewald Lange, wspólnie torturujący go w czasie przesłuchania. 6 maja 1943 ppor. Tadeusz Zawadzki ps. "Zośka" zlikwidował Huberta Schulza z wyroku sądu podziemnego, w dwa tygodnie później ppor. Andrzej Góral ps. "Tomasz" wykonał wyrok śmierci na Ewaldzie Lange.

jm

(na podst.: Stanisław Broniewski „Akcja pod Arsenałem”, Zygmunt Śliwicki „Meldunek z Pawiaka.”)

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież