Nie lubię poniedziałków

Sędzia Tuleya i Rumuni

Ocena użytkowników:  / 9
SłabyŚwietny 

Postawa sędziego Igora Tulei jawi nam się, jako wyjątkowa, choć wśród sędziów powinna być normą. Dysponują oni nie tylko wielką wiedzą prawniczą, lecz są ludźmi o najwyższych kwalifikacjach moralnych, są świadomi ciężaru odpowiedzialności jaka nich spoczywa. Tak być powinno, ale w polskim wymiarze sprawiedliwości, rzecz ma się zgoła na odwrót.

W Unii Europejskiej Polska jest absolutnym rekordzistą jeśli chodzi liczbę nieuzasadnionych aresztowań, podobnie jest z przewlekłością postępowań. W Polsce normą jest, że w areszcie tymczasowym można siedzieć latami, bo można go przedłużać w nieskończoność, w Polsce można zastraszać nie tylko podejrzanych, lecz również świadków, przesłuchiwać po nocach. Czy sędzia Tuleya, choć trochę przesadził, nazywając metody śledcze funkcjonariuszy CBA, stalinowskimi? Bo nie było wyrywania paznokci, bicia, karceru?

Cała ta sytuacja pokazuje, jak niskie są kwalifikacje moralne naszych sędziów. Żadnego z nich nie oburzyły tortury psychiczne, jakie aplikuje się podejrzanym czy świadkom czyli obywatelom, którzy do chwili ogłoszenia ostatecznego wyroku, w świetle prawa są niewinni! Za to całe środowisko sędziowskie, jak jeden mąż, stanęło przeciwko sędziemu, bo odważył się powiedzieć prawdę. Jakaż w tym wina sędziów? - ktoś zapyta – Przecież, to nie oni prowadzą śledztwo.

To prawda, ale oni lekceważą wszelkie sygnały płynące od podejrzanych czy świadków. Nie wszczynają postępowań w sprawach stosowania niedozwolonych metod i temu podobnych nadużyć, a jeśli już się to zdarzy – wystarczy zaprzeczenie funkcjonariusza. Sędziowie też, z wielką łatwością, klepią „środki zapobiegawcze w postaci aresztu tymczasowego”, na zasadzie „skoro prokurator o to wnosi, to chyba wie co robi.” A przecież każda taka sprawa, powinna być wnikliwie badana! Ilu niewinnym ludziom nieodpowiedzialne zachowanie sędziów, złamało życie, rozbiło rodziny, skazało na śmierć zawodową? Metody, o których mowa, to nie jest domena CBA, to powszechna praktyka we wszelkich tego typu organach. Smutne jest to, że media potraktowały tę sprawę dość płytko, że nie nacisnęły odpowiednich instytucji, by zajęły się patologią w wymiarze sprawiedliwości, że nie wsparły sędziego Tulei. Równie przykre jest to, że nie powstał jakiś masowy ruch obywatelski, który udzieliłby wsparcia odważnemu sędziemu i wziął go w obronę, ośmielając tym samym innych, mniej zdeterminowanych sędziów do takiej postawy.

                                                                  ***

Kilka dni temu znajomy, Polak, powiedział do mnie: -Za rok, jak nam się ci Rumuni tutaj zwalą, będzie koniec świata! „Nam” się zwalą! Tu, do n a s z e j Anglii! Jak oni śmią!? Widać znajomy już się tak zintegrował z brytyjskim narodem, że zapomniał o tym, jak to on, z żoną i dwójką dzieci, „zwalił się”, kilka lat temu, do Londynu, uciekając wraz z rodziną, od niepewnej egzystencji. Na szczęście jest Cameron. Już on i jego rząd, pokażą Rumunom i Bułgarom, gdzie raki zimują. Na miejscu znajomego jednak, zbytnio bym się nie radował, bo nie wiadomo czego się spodziewać, po - szykującym się na drugą kadencję – Cameronie. Polaków też mogą spotkać różne niemiłe rzeczy, więc lepiej nie cieszyć się z cudzego nieszczęścia.

Janusz Młynarski