UK

„Chcą od razu do Anglii”. Desperacki szturm uchodźców na granicę węgierską – rząd rozważa użycie wojska

Ocena użytkowników:  / 3
SłabyŚwietny 
Węgrzy rozpoczęli budowę kolczastych zasieków na granicy z Serbią, ale mogą się one okazać zaporą niezbyt skuteczną. W czwartek w nocy ponad 2 tys. grupa uchodźców, w tym kobiety i dzieci, zniszczyła ogrodzenie i przeszła na Węgry. Tysiące innych próbują sforsować granicę w innych miejscach, by zdążyć przed przed postawieniem zasieków. Uchodźcy nie chcą przebywać w obozach, poddawać się rejestracji, szczepieniom itp. – „Chcą od razu do Anglii” - pisze węgierski dziennik „Magyar Hirlap”

W wtorek węgierski rząd zwróci się do parlamentu o zgodę na użycie wojska przeciwko uchodźcom. Zasieki budowane na granicy węgiersko- serbskiej nie stanowią wystarczającej ochrony przez nieproszonymi gośćmi. Uzbrojeni w sprzęt do cięcia metalu, uchodźcy radzą sobie całkiem nieźle z ogrodzeniem – w miniony czwartek przeszło przez taką przecinkę ponad dwa tysiące osób, tam gdzie ogrodzenia jeszcze nie ma, węgierskie służby graniczne notują znacznie zwiększoną aktywność – nielegalni imigranci chcą zdążyć zanim i tam powstaną zasieki
Ale nie tylko na granicy uchodźcy sprawiają problemy. W piątek, w niewielkim miasteczku Röszke, odległym od granicy o 11 kilometrów, w tamtejszym ośrodku dla uchodźców doszło buntu – około 300 azylantów nie chciało się poddać procedurom rejestracyjnym polegającym na podaniu personaliów, kraju pochodzenia i złożenia odcisków palców, a około 200 osób próbowało ucieczki i rozpierzchło się po okolicy. - Żądali, żeby natychmiast zawieźć ich do Anglii – powiedział komendant policji w Szegedzie, komisarz Karoly Papp. Policja uzbrojona w pałki użyła gazu łzawiącego i przywróciła porządek w niespełna godzinę, a uciekinierów wyłapano jeszcze tego samego dnia.Rzecznik węgierskiego rządu, Zoltan Kovac podkreśla, że uchodźcy stają się coraz bardziej agresywni, buntują się nie tylko przeciwko rejestracji, lecz również obowiązkowym szczepieniom, domaga się od Unii więcej środków finansowych – te, które Węgry otrzymały do tej pory są niewystarczające.
Ostatnio na 175-kilometrowy odcinek na granicy z Serbią rząd węgierski skierował 2.067 funkcjonariuszy policji i 15 helikopterów, w drodze są jeszcze armatki wodne i pojazdy opancerzone, ale sam rząd przyznaje, że te środki mogą okazać się niewystarczające.
Szef kancelarii premiera János Lázár, potwierdził, że rząd zabiega w parlamencie o zgodę na skierowanie wojska na granicę z Serbią, natomiast ministerstwo sprawiedliwości złożyło również wniosek, by zwiększono kary za przemyt ludzi oraz uznanie nielegalnego przekroczenia granicy za przestępstwo zagrożone czteroletnią karą więzienia – do pory akt naruszenia granicy był wykroczeniem, za które groziła symboliczna kara.
Do parlamentu trafił również wniosek, by karać też za zniszczenie ogrodzenia – kara miałaby być podobna jak za nielegalne przekroczenie.
Obecnie według danych rządowych na Węgrzech przybywa 138 tysięcy uchodźców – to cztery razy więcej niż w roku ubiegłym. Według prognoz rządowych liczba to do końca roku wzrośnie co najmniej do 160 tysięcy. (jam)